Sezon kolarstwa szosowego się rozpoczął
Za nami majówka i pierwsze ciepłe dni od dłuższego czasu. Polska zamieniła się w wiosenną pełnię, co sprzyja nam do tego, aby zacząć uprawiać swoje hobby na świeżym powietrzu. Moją pasją już od najmłodszych lat jest jazda na rowerze, która z każdym rokiem przybiera wręcz postać zawodowego kolarstwa szosowego. Sezon w Polsce na kolarstwo szosowe już się rozpoczął. Dla takich zawodowców jak ja sezon, można rzec, trwa cały rok. Przygotowujemy się do sezonu przez wszystkie dni, kiedy tylko pozwala na to pogoda. Robią tak kolaże w przygotowaniu do małych wyścigów czy nawet takich jak Vuelta a Espana. Mam tutaj na myśli przede wszystkim te dni zimowe czy późnojesienne, kiedy to na dworze pada ostry deszcz, wiej silny wiatr czy jest mróz. Są to warunki, które nie pozwalają na treningi ze względu na możliwość uszczerbku na zdrowiu i kontuzji, o którą na śliskich powierzchniach łatwo. Przypominam również, że podczas zimowych i jesiennych dni szybko robi się ciemno, panują warunki niedobre dla kolarstwa szosowego ze względu na ograniczoną widoczność. Pamiętajmy, ze trasy kolarstwa szosowego to nie dróżki dla rowerzystów amatorów, ale prawdziwe jezdnie, szosy, na których odbywa się normalny ruch pojazdów. Bezpieczeństwo, jakie trzeba zachować na drodze to konieczność, bez którego nie ma mowy o odpowiedzialnej jeździe. Kolarstwo wymaga, zatem posiadania ze sobą, choć małej apteczki, w której powinna być woda utleniona, plastry, bandaże i potrzebne leki. Kolażom najbardziej grożą upadki z roweru, wypadki przy udziale innych samochodów osobowych i ciężarowych. Dlatego, na głowie kolaża musi się znaleźć kask ochronny i to taki, który nie będzie zrobiony z byle jakiego tworzywa. Warto zainwestować w lepszy i droższy, który będzie chronić lepiej naszą głowę przed urazami i upadkami. Podobnież się ma rzecz do odpowiedniego ubrania ochronnego tj. okularów przeciwsłonecznych czy termoizolacyjnego stroju.